Dominikana po mojemu_part 1

Słynąca z bajecznych plaż z delikatnym piaskiem i ocieniającymi je palmami Dominikana, to drugie co do wielkości, zaraz po Kubie, państwo na Morzu Karaibskim.

Bezpośredni lot z Poznania do Punta Cana trwa 10 godzin. Jest to najdalej na wschód wysunięty przylądek Dominikany, położony w prowincji La Altagracia, na Wybrzeżu Kokosowym.

Punta Cana nie jest miejscem dla tych, którzy lubią sami organizować sobie czas. To typowo turystyczna miejscowość, z ograniczonym dostępem do plaż publicznych, cała masa resortów i lokalni handlarze, którzy oferują dosłownie wszystko za najbardziej pożądaną walutę na Dominikanie, czyli za dolary.

Można oczywiście spędzić dwa tygodnie w przepięknym resorcie, których w Punta Cana jest ogromny wybór. Zapewniają one mnóstwo atrakcji, bezpieczeństwo, komfort, bezpośrednie dojście do prywatnej plaży, wygodę… ale nie każdy podczas urlopu tego właśnie oczekuje.

W Punta Cana znajdują się dwie publiczne plaże, pierwsza z nich to Macao Beach. Piękna, naturalna i rozległa, na której można spotkać surferów i kitesurferów. Wszystko z powodu wysokich fal i wprost idealnych warunków do uprawiania sportów wodnych.

Lazurowa woda, wyjątkowo bez glonów, których niestety ostatnimi czasy jest całe mnóstwo na karaibskich plażach. W oddali widać skaliste zbocza, po których można spacerować wśród gęstego buszu. Widok z urwiska na rozciągającą się plażę jest niebiański. Niedaleko plaży znajdują się małe, lokalne sklepiki, w których można zaopatrzyć się w tani karaibski rum.

Dla miłośników ekstremalnych przygód oferowane są rajdy terenowe w błocie, po wybojach i piaszczystych drogach, quadami albo samochodami buggy. Nie korzystaliśmy z tych przyjemności, chociaż widok kąpiących się w karaibskim morzy zabłoconych, zmęczonych po rajdowych szaleństwach ludzi, zachęcał do tej przygody. Natomiast dla spragnionych odpoczynku na plaży, lokalesi oferują relaksujące masaże.

Druga publiczna plaża w Punta Cana to White Sands Beach.

Nie jest łatwo na nią trafić, ale dla chcącego nie ma nic trudnego. Wystarczy wypożyczyć skuter w jednej z licznych wypożyczalni w okolicy i zapytać o drogę. A jak już jesteśmy przy motoryzacji, to ogromna przestroga dla wszystkich, którzy pragną samodzielnie poruszać się po wyspie na skuterze lub samochodem. Jeśli obowiązują tam jakiekolwiek przepisy ruchu drogowego, to mało kto ich przestrzega. Należy więc jeździć ostrożnie i mieć oczy dookoła głowy. Jeśli zaś spotka się na swojej drodze pojazd jadący na światłach awaryjnych, to jest to informacja, że prowadzących pojazd jest pod wpływem alkoholu i należy na niego uważać.

Ciekawym miejscem do zwiedzenia w okolicy  jest Park Ekologiczny Indigenous Eyes.

Spacer wąskimi alejkami w naturalnym środowisku powalonych drzew i bujnej roślinności, na pewno jest przyjemną odskocznią od upału, którego nie brakuje na Dominikanie. Najbardziej gorące miesiące to maj i październik. W parku są naturalne zbiorniki z krystaliczną wodą, rybkami i żółwiami. Fantastycznie jest popływać w orzeźwiającej, słodkiej wodzie. Niestety cena 50$/os za wstęp do eko parku jest niewspółmierna z atrakcyjności tego miejsca! Te pieniądze można wydać z większą przyjemnością na inne atrakcje.

Najpiękniejszym doświadczenie był wyjazd do Las Galeras. Osoby podróżujące komunikacją miejską, a spotkaliśmy takich śmiałków wielu, łatwo i szybko, w niecałe 2h, przedostają się promem na półwysep Samana. Niestety prom jest tylko pasażerski, dlatego naszym wypożyczonym samochodem musieliśmy jechać dookoła, co zajęło nam ponad 5h. Trudno mi uwierzyć dlaczego nikt nie wpadł do tej pory na pomysł uruchomienia promu dla samochodów, byłby to niezły biznes.

Dzięki temu, że nadrobiliśmy trochę drogi, bo oczywiście pojechaliśmy najpierw sprawdzić przeprawę promową, mogliśmy doświadczyć krajobrazowego przejazdu przez góry i zobaczyć jak mieszka i żyje lokalna społeczność. Widok skromnych, małych i biednych chat z wywieszonym praniem na płotach był dość niecodzienny. Biegające po leśnych drogach ze zwierzętami nagie dzieci oraz miejscowi mężczyźni chadzający z maczetami przy boku. Takie właśnie zwiedzanie jest najpiękniejsze. Kiedy można doświadczyć lokalnego klimatu z dala od turystów, zatrzymać się po drodze, po świeże owoce lub smażoną rybę.

cdn

– Kamila Koberska 

🎬 KONIECZNIE OBEJRZYJ FILM

Chcesz wyjechać na taką wycieczkę?