Mongolska historia Podroznosci.com

Stolica i centrum życia Mongołów Ułan Bator to niesamowite miasto, które w ostatnich latach niezmiernie dynamicznie się zmienia.

Ułan Bator to nowoczesna stolica, gdzie skupiona jest połowa mieszkańców kraju, 1,5 mln. Ślady przeszłości można odnaleźć m.in. w klasztorze Gandan, gdzie codziennie rano na modlitwie spotykają się lamy.

Do 1924 r nosiło nazwę Urga i było koczowniczą stolicą przetransportowywaną z miejsca na miejsca około 22 razy, zanim zostało ukształtowane nad rzeką Tuulą w obecnym miejscu. Ułan Bator to prawdziwy miks przeszłości i teraźniejszości.

Buddyzm w Mongolii rozpowszechnił się w XVII wieku, za sprawą Zanazabara, pierwszego przywódcy duchownego mongolskiego, który jednocześnie był przywódca politycznym, uczonym zajmującym się m.in. poezją, muzyką, malarstwem, medycyną, architekturą, literaturą, rzeźbiarstwem religijnym. To on wyznaczył nurt tzw. szkoły mongolskiej w rzeźbiarstwie, tworząc m.in. postać bogini Zielonej Tary.

Pierwotnie w Mongolii królował szamanizm, który do dziś ma wielu zwolenników, a szamanistyczne symbole widoczne są na każdym kroku. Na fotce stupy i flagi modlitewne. Jednym z najstarszych i najważniejszych klasztorów w kraju jest Erdeni Zuu, zbudowany z cegieł, na miejscu zniszczonej pierwszej stolicy Imperium Mongolskiego – Karakorum.

Około km od murów klasztoru, znajduje się jeden z dwóch żółwi z 1220, które przetrwały do dziś. Przed wiekami były takie cztery, każdy stał nieopodal bramy wjazdowej do pierwszej stolicy Imperium. Na skorupie znajdowała się stela z wyrytym opisem miasta w języku staromongolskim. Dziś fragmenty można podziwiać w Muzeum Karakorum. Żółwie z Karakorum są jednym z symboli kraju.

Po koczowniczym życiu mongolskim pozostały proste i niezwykle funkcjonalne namioty – jurty. Dzięki swoim naturalnym właściwościom i budowie, drewnianej kracie, pokrytej wojłokiem i brezentową tkaniną jest w niej ciepło zimą, a latem chłodno. Przed powstaniem imperium Czyngis-chana jurty były bardzo skromne i ubogie. Zmieniło się to w okresie mongolskich podbojów. A obecnie przy każdej jurcie zobaczymy panel słoneczny i bardzo często talerz satelitarny. Wnętrze jurty zazwyczaj urządzone jest według tradycyjnego schematu, który nie zmienił się od wieków: na środku koza/piecyk, w miejscu, gdzie kiedyś było ognisko, wejście zawsze od strony południowej, od północy – miejsce dla gości, gospodarza, domowy ołtarzyk… po prawej stronie część kuchenna i “żeńska” i na odwrót po lewej stronie meble zawsze pomalowane na pomarańczowo i ozdobione lokalnymi ornamentami i symbolami

Jednym z największych ośrodków religijnych i uczelnią buddyjską na Gobi był klasztor Ongii. Dziś to ledwie widoczne kawałki murów po obu stronach rzeki. Przed rokiem 1934, kiedy to Ongii, jak i tysiące świątyń w kraju został zmieciony z powierzchni ziemi przez bolszewików.

Po drodze, na przepięknych stepach, a potem na bezkresnej Gobi, mijaliśmy stada owiec, kóz, bydła, koni i wielbłądów, czyli 5 najważniejszych zwierząt w kraju. Dodatkowo jaków:)

Bajandzag, “płonące klify”, miejsce, gdzie w latach 20-tych, dzięki wyprawie Roy Chapman Andrews odkryto po raz pierwszy w historii, szczątki i jaja dinozaurów. A postać Andrewsa była m.in inspiracją dla Indiany Jones.


Mówi się, że Mongolia to kraj błękitnego nieba. Doczekaliśmy go przedostatniego dnia spacerując kanionem Jolyn Am, którego symbolem jest sęp brodaty (jak po mongolsku wskazuje nazwa). W sumie mongolskimi bezdrożami przebyliśmy około 1000 kilometrów w ciągu 4 dni.

Autor: Izabela Rutkowska
Więcej tekstów autorki na podroznosci.com