Tradycja rodem z komedii dell’arte

Już kolejny rok nie mogę odmówić sobie obecności w największej fieście ulicznej w Europie.

W czasie karnawału Wenecja skrywa się pod niezwykłymi maskami i kostiumami, a na Plac Świętego Marka ściągają tłumy z całego świata. Tam można zobaczyć najpiękniejsze przebrania i oczywiście powstają najlepsze zdjęcia 😉

Wszyscy pragną wziąć udział w barwnym, roztańczonym i pełnym postaci w strojach z minionej epoki spektaklu zwanym Carnevale. W końcu zgodnie z odwieczną wenecką tradycją na czas karnawału zawiesza się obowiązujące normy, a ludzie czują się bardziej swobodnie. Śmiałe zachowania zawsze można było ukryć pod maską i czuć się zupełnie anonimowo. Dzięki maskom zacierały się również podział na grupy społeczne i nie można było odróżnić arystokraty od biedaka, mężczyzny od kobiety.

Weneckie maski i kostiumy nawiązują do kanonu komedii dell’arte. Stąd w tłumie często można spotkać: udziwnionego lekarza Dżumy z długim dziobem bociana, arlekina z charakterystycznym rogiem na czole czy bogato zdobionej półmaski colombiny zakrywającej tylko oczy, nos i górne policzki.

      

Współczesne stroje służą jednak bardziej ściągnięciu jak największej uwagi, stąd też są urozmaicone i niezwykle bogate. Kultywowanie weneckiego karnawału spowodowało rozwój profesji mascareri, czyli twórców masek. Obecnie można je kupić również poza sezonem.

     

Kto do tej pory nie dał się jeszcze porwać temu szaleństwu, niech szybko pakuje walizki i rusza na południe Europy. Początek i parada na wodzie w najbliższy weekend, a koniec i wielki finał najlepszych masek 3 marca.

– Karina Awarska

Więcej na www.karinaawarska.com