Wypoczynek pod Tatrami, czyli Furmanowa press – part 2

Każdy z Was zna doskonale słynną Gubałówko-stradę, biegnącą głównym pasmem Pogórza Spisko-Gubałwskiego, przez Gubałówkę (1126 m npm).

Jest to trzecia najbardziej znana ulica pod Tatrami (zaraz po Krupówkach i drodze do Morskiego Oka). Z jednej strony zaczyna się w Zębie, a z drugiej kończy w okolicach Kościeliska i przebiega przez najwyżej położony punkt – szczyt Gubałówki. To miejsce z masztem oblepionym antenami GSMowymi, jak sama ulica turystami w sezonie letnim.

Najłatwiej dostać się na Gubałówkę systemem kolejek – naziemnej z centrum Zakopanego i krzesełkami na Butorowy Wierch (1160m npm – najwyższy szczyt Pasma Gubałowskiego) z Kościeliska. Można dzięki temu bez większego wysiłku zaplanować i odbyć spacer, korzystając po drodze z licznych atrakcji, jak parki linowe, oraz place zabaw dla dzieci. Po drodze jest także mnóstwo miejsc, w których zjecie smaczny obiad. W sezonie letnim zdecydowanie nie polecam tej wersji spacerowania.

Natomiast prawdziwym  wędrowcom polecam zdobyć Gubałówkę piechotą. I niekoniecznie znakowanym szlakiem turystycznym. Warto zapuścić się w ścieżki górali zamieszkujących południowe zbocza tej słynnej góry. Wystarczy z centrum Zakopanego, skierować się ulicą Nowotarską w stronę Krakowa, by po około 15 minutach, tuż za szpitalem powiatowym osiągnąć most na Zakopiance (i nie chodzi tu o ulicę, lecz o rzekę!), i wzdłuż doliny spacerować przysiółkiem willowym – Tatary.

A tuż za nim skierować się trochę stromiej w górę, ulicą Ciągłówka. Tutaj już w ogóle nie poczujecie, że jesteście w mieście, niebawem skończy się asfalt i zacznie się prawdziwy off-road”. Dużo tutaj starych góralskich chałup. Za domostwami ciągną się pasmowo pola, łąki, pasą się owce, krowy, spotkacie także kury na wolnym wybiegu!

A już po kilku zakrętach, kiedy osiągniecie odpowiednią wysokość, otworzy się przed Wami rozległa panorama Tatr, od Bielskich (Tatry Słowackie), przez Tatry Wysokie, aż po Zachodnie, też na Słowacji. A najbliżej Was będzie symbol Zakopanego – Giewont. Warto na tych wysokich łąkach znaleźć kilka chwil na odpoczynek,  i prawdziwą ucztę dla oczu i duszy. A jeśli zabierzecie ze sobą mały koszyk piknikowy, można pokusić się o lancz na wysokim poziomie 🙂

Tylko nie zasiedźcie się zbyt długo, ponieważ przed Wami jeszcze dobra godzina chodzenia. Drogę można skrócić sobie, wybierając dobrze widoczne ścieżki między miedzami, pastwiskami. W razie niepewności, pytajcie gospodarzy po drodze. Trzymajcie azymut na maszt na Gubałówce, doskonale widoczny z całej trasy.

Tak oto dojdziecie do asfaltowej dogodnej drogi, zwanej Gubałowko-stradą. Po takim spacerze, warto na szczycie posilić się w jednej z góralskich Karczm, a moją ulubioną jest Honielnik, na Pająkówce., tuż obok górnej stacji na Szymoszkowej.  A na dobre trawienie najlepiej ruszyć od stołu, i spokojnym spacerowym krokiem udać się dalej asfaltem i po 20 minutach znajdziecie się na Butorowym Wierchu. Po sowitym posiłku spalicie kalorie a przy okazji będzie to ostatnia szansa na panoramę Tatr z krzesełek wyciągu. Dolna stacja znajduje się praktycznie w Zakopanem, wystarczy wsiąść w lokalnego busa i za 10 minut jesteście w centrum dowodzenia Tatrami, czyli na Krupówkach.

Kasia Jamróz