Wyspy Żółwie

Galapagos – słowo, które pobudza wyobraźnię. Mówisz Galapagos widzisz wielkiego żółwia.

Nie każdy natomiast wie, że Wyspy Galapagos należą do Ekwadoru, który leży na równiku. Wystarczający do podróży był fakt, że jeszcze mnie tam nie było.

Pierwsza myśl, że skoro równik to na pewno upał i ogólnie sauna. W zasadzie to prawda, ale tylko w zasadzie. Dobrze, że przed wylotem sprawdziłem temperatury w naszych planowanych destynacjach. Kurtka na równiku? Jak najbardziej! Ekwador to górzysty kraj, więc nie powinno nikogo dziwić, że np. w stolicy Quito można spokojnie wjechać kolejką linową a następnie w ciągu godziny wdrapać się na grzbiecie konia na wysokość 4400 m n.p.m, a tam o ciepełku można tylko pomarzyć. W innej miejscowości dla odmiany do łóżek dostaliśmy termofory z gorącą wodą. Bezcenne!

Ale miało być o Galapagos. To archipelag 19 większych powulkanicznych wysp pomiędzy, którymi można poruszać się bądź łodzią motorową bądź małym samolotem. Na pierwszy ogień idzie największa z nich – Isla Santa Cruz. To tam znajdują się legendarne wielkie żółwie. Praktycznie nie spotkamy ich w naturze, bo przybyli na wyspę osadnicy przywieźli ze sobą zwierzęta, którym bardzo zasmakowały żółwie jaja, co doprowadziło niemal do wyginięcia tego gatunku. Swoje zrobili też żeglarze, którzy zabierali ze sobą te stworzenia na okręt jako źródło świeżego mięsa. Taki żółw potrafił pozostawać przy życiu przez wiele miesięcy bez dostępu do wody i pożywienia. Obecnie prowadzi się intensywne działania mające na celu odtworzenie ich populacji. UNESCO uznało wyspy oraz otaczający je rezerwat morski za Miejsce Światowego Dziedzictwa. Tak więc żółwia można spotkać wyłącznie w specjalnych parkach.

Natomiast na Isla San Cristobal przy użyciu maski i rurki jest możliwość zobaczenia w wodzie fok, rekinów oraz innego gatunku żółwi. Galapagos od wielu lat jest uznawane za najlepsze miejsce do nurkowania na całym świecie.  Podobnie na urokliwej Isla Isabela. Przy czym trzeba bardzo uważać, żeby przy okazji nie nadepnąć na wygrzewającą się w słońcu iguanę.

Na Galapagos można poczuć się częścią przyrody, z drugie strony mam mieszane uczucia ze względu na odczuwalną komercję i masową turystykę. Nadzieja w ekologach, którzy uważają, że wyłączenie Galapagos z ruchu turystycznego może być sposobem na zachowanie wysp i ich mieszkańców w nienaruszonym stanie.

Autor: Dariusz Skrocki

Chcesz wyjechać na taką wycieczkę?